Rozdział 9 :
Obudziłam się o 7.20. Szybko podniosłam sie z łóżka i podbiegłam szybko do szafy. Wyciągłam z niej ubrania i udałam się do łazienki.(Strój).Po 10 min weszłam do pokoju. Podbiegłam szybko do biurka i spakowałam sie do szkoły. Wzięłam plecak i szybko zbiegłam na dół. Nikogo nie było tylko kartka od mamy '' dzisiaj idziemy do Payne'ów. Nic nieplanuj na wieczór. Całuje Mams''. Pomyślałam ze bedzie fajnie. Nalałam sobie soku do szklanki i szybko go wypiłam. Gdy odstawiłam szklanke do zmywarki zadzwonił dzwonek. Schowałam szklanke do zmywarki i pobiegłam otorzyc. Była to Lucy. Przywitałam się z nią buziakiem.-Już idziemy.Tylko założe buty.-Jane
-Dobra.Spokojnie-Lucy
Założyłam szybko buty wzięłam plecak i wyszłyśmy z domu. Po 15 min byłyśmy pod szkołą.Nasza paczka stała tam gdzie zawsze.
-Cześć-powiedziałysmy kiedy doszłysmy do chłopaków.
-Hej-odpowiedzieli
-To co idziemy do środka-Niall
-Jasne-Lucy
Lucy i Niall złapali się za rękę i poszli do szkoły.
-A my co może też ruszymy dupy i pójdziemy-Jane
-No dobra-Harry Lou Zayn i Liam.
Razem z chłopakami weszłam do szkoły. Pierwszą miałam biologie więc razem z Malik'iem udałam się do sali Adam'a. Lekcja była dość ciekawa. Kiedy lekcja się skończyła wyszłam z sali udając się na Angielski z Harry'm. Po 15 min siedziałam już rozpakowana w lawce z Harry'm.
-Co robisz dzisiaj wieczorem-Harry
-Ide z mama i Adam'em na kolacje do Liam'a-Jane
-Szkoda-Harry
-A czemu?-Jane
-Myśłałem że do nas wpadniesz-Harry
-No dzisiaj nie. Moze jutro-Jane
-OK-Harry
-Cicho juz-usłyszelismy głos pani Cat
-Zamknęliśmy się. Reszta lekcji mijała dobrze jak na piątek. Kiedy wyszłam przed budynek szkoły od razu zauważyłam chłopaków w towarzystwie dziewczyn. Podeszłam do nich szybko.Było to dziwne bo Sophia siostra Lucy też tu była a w tym momęcie się do niego tuliła. Kiedy tylko mnie ujrzała stanęła przed Liam'em i namiętnie go pocałowała. Ja sie odwróciłam i zaczęłam isc w stronę domu. Gdy doszłam do wyjścia ze szkoły dogoniły mnie Danielle , Perrie i Eleanor.
-WSzystko w porządku-Danielle
Poczułam jak łzy ciekną mi po policzku.
-Tak Nie sama nie wiem-Jane
-Przykro mi że ta suka tak zrobiła. Myślałam że chociał Liam bedzie mądrzejszy i się odklei od niej-Eleanor.
-Ja tez tak myślałam-Perrie
-Jeszcze wczoraj przytulalismy się w łóżku a dzisiaj go widze z tą suką-Jane
-Wiem jak musisz się czuć-Danielle
-A co jest najgorsze dzisiaj idziemy z moją mama do nich na kolacje-Jane
-Boże współczuje ci-Perrie
-No trudno dziewczyny jakoś to przeżyje-Jane
-My pomożemy ci wybrac strój żeby mu szczena opadła-Danielle
-Pożałuje-El i Perrie.
-Moje zołzy-przytuliłam je
Ruszyłyśmy w strone mojego domu nikogo nie było więc udałyśmy się z dziewczynami na górę.
-To pokaż co masz w szafie-Danielle
Otworzyłam szafę i wyciągłam wszystkie sukienki.
-Przymierz tą-Perrie podala mi krótką różową sukienkę a ja ja szybko założyłam.
-I jak wyglądam-Jane
-Ślicznie ale ta sukienka raczej pasuje na randkę a nie na kolacje i to jeszcze z twojej mamy szefem-El
-Zgadzam się z nią-Danielle
1 GODZ PÓŹNIEJ :
Nadal nie miałam wybranej sukienki. Przymierzałam juz chyba z 15 ale ani jedna niebyła odpowiednia. Po chwili do pokoju weszła mama.
-Cześc Jane. O dzień dobry-Mama
-Cześc mamo to są moje przyjaciółi Eleanor Perrie i Danielle-Przedstawiłam dziewczyny .
-Dzień dobry-dziewczyny przywitały sie z mamą
-A co wy tu robicie-spojrzała na mój pokuj
-Wybieramy sukienkę dla Jane na wieczór-Danielle
-A nie idziemy na kolację tylko na grilla więc nei musisz zakładac sukienki-Mama
-Teraz mi to mówisz-Jane
-A i jeszcze jedno Simon mówił że możesz zabrac koleżanki-Mama
-Dziewczyny idziecie z nami-Jane
-Jasne nie zostawimy cię samej-Danielle
-Mamo dodatkowo 3 osoby-Jane
-Ok to ja dzwonie do Simona-Mama
-OK-Jane
Mama wyszła z pokoju zamykając za soba drzwi. Ja podeszłam do radia i póścilam muzykę.
-To teraz jest większy problem w co ubierzemy się wszystkie?-Eleanor
-Wszystkie mamy L-Perrie
-A to dobrze bo ja też . Więc coś wam pozyczę-Uśmiechnęłam się do nich.
Wyciągłam wszystkie ciuchy z szafki i rzuciałam je na łóżko. Każda z nas sobie coś wybrała.
DANIELLE :(Dani), ELEANOR (El), Perrie (Pezz) Ja (Jane).
Po 2 godzinach mama weszła do pokoju.
-Gotowe-Mama
-Tak-My
-No to chodźcie-Mama
Dziewczyny wzieły torebki a ja telefon schowałam do kieszonki spodenek i razem zeszłyśmy na dół. Adam czekał już na dole.
-Możemy już jechać-Adam
-Tak-My
Wyszliśmy z domu a Adam zamknął drzwi. Później wsiedlismy do auta i odjechaliśmy.Po 5 min byliśmy już na miejscu. Wyszliśmy z auta i podeszliśmy pod drzwo.Otorzył nam Simon.
-O już jesteście. Wejdźcie-Simon
-Cześ-mama i Adam
-Dzien dobry-Jane Danielle Pezz i El.
-Cześc dziewczyny.Liam chodź tu zabierz dziewczyny-Krzyknął Simon do Liam'a.
-Czesc.Chodźcie-Liam
Poszłysmy za nim na taras. Był wielki. Wszyscy tam byli Harry Zayn Louis Sophia. Ja z Sophia tylko się na siebie krzywo popatrzyłysmy.
Rozdział nr 9 i tak nikt nie czyta ale ... no trudno :*






