niedziela, 27 października 2013

Rozdział 9

                         Rozdział 9 :

Obudziłam się o 7.20. Szybko podniosłam sie z łóżka i podbiegłam szybko do szafy. Wyciągłam z niej ubrania i udałam się do łazienki.(Strój).Po 10 min weszłam do pokoju. Podbiegłam szybko do biurka i spakowałam sie do szkoły. Wzięłam plecak i szybko zbiegłam na dół. Nikogo nie było tylko kartka od mamy '' dzisiaj idziemy do Payne'ów. Nic nieplanuj na wieczór. Całuje Mams''. Pomyślałam ze bedzie fajnie. Nalałam sobie soku do szklanki i szybko go wypiłam. Gdy odstawiłam szklanke do zmywarki zadzwonił dzwonek. Schowałam szklanke do zmywarki i pobiegłam otorzyc. Była to Lucy. Przywitałam się z nią buziakiem.
-Już idziemy.Tylko założe buty.-Jane
-Dobra.Spokojnie-Lucy
Założyłam szybko buty wzięłam plecak i wyszłyśmy z domu. Po 15 min byłyśmy pod szkołą.Nasza paczka stała tam gdzie zawsze.
-Cześć-powiedziałysmy kiedy doszłysmy do chłopaków.
-Hej-odpowiedzieli
-To co idziemy do środka-Niall
-Jasne-Lucy
Lucy i Niall złapali się za rękę i poszli do szkoły.
-A my co może też ruszymy dupy i pójdziemy-Jane 
-No dobra-Harry Lou Zayn i Liam.
Razem z chłopakami weszłam do szkoły. Pierwszą miałam biologie więc razem z Malik'iem udałam się do sali Adam'a. Lekcja była dość ciekawa. Kiedy lekcja się skończyła wyszłam z sali udając się na Angielski z Harry'm. Po 15 min siedziałam już rozpakowana w lawce z Harry'm.
-Co robisz dzisiaj wieczorem-Harry
-Ide z mama i Adam'em na kolacje do Liam'a-Jane
-Szkoda-Harry
-A czemu?-Jane 
-Myśłałem że do nas wpadniesz-Harry
-No dzisiaj nie. Moze jutro-Jane
-OK-Harry
-Cicho juz-usłyszelismy głos pani Cat
-Zamknęliśmy się. Reszta lekcji mijała dobrze jak na piątek. Kiedy wyszłam przed budynek szkoły od razu zauważyłam chłopaków w towarzystwie dziewczyn. Podeszłam do nich szybko.Było to dziwne bo Sophia siostra Lucy też tu była a w tym momęcie się do niego tuliła. Kiedy tylko mnie ujrzała stanęła przed Liam'em i namiętnie go pocałowała. Ja sie odwróciłam i zaczęłam isc w stronę domu. Gdy doszłam do wyjścia ze szkoły dogoniły mnie Danielle , Perrie i Eleanor. 
-WSzystko w porządku-Danielle
Poczułam jak łzy ciekną mi po policzku.
-Tak Nie sama nie wiem-Jane
-Przykro mi że ta suka tak zrobiła. Myślałam że chociał Liam bedzie mądrzejszy i się odklei od niej-Eleanor.
-Ja tez tak myślałam-Perrie
-Jeszcze wczoraj przytulalismy się w łóżku a dzisiaj go widze z tą suką-Jane 
-Wiem jak musisz się czuć-Danielle
-A co jest najgorsze dzisiaj idziemy z moją mama do nich na kolacje-Jane
-Boże współczuje ci-Perrie
-No trudno dziewczyny jakoś to przeżyje-Jane 
-My pomożemy ci wybrac strój żeby mu szczena opadła-Danielle
-Pożałuje-El i Perrie. 
-Moje zołzy-przytuliłam je 
Ruszyłyśmy w strone mojego domu nikogo nie było więc udałyśmy się z dziewczynami na górę. 
-To pokaż co masz w szafie-Danielle
Otworzyłam szafę i wyciągłam wszystkie sukienki. 
-Przymierz tą-Perrie podala mi krótką różową sukienkę a ja ja szybko założyłam. 
-I jak wyglądam-Jane
-Ślicznie ale ta sukienka raczej pasuje na randkę a nie na kolacje i to jeszcze z twojej mamy szefem-El
-Zgadzam się z nią-Danielle
              1 GODZ PÓŹNIEJ :
Nadal nie miałam wybranej sukienki. Przymierzałam juz chyba z 15 ale ani jedna niebyła odpowiednia. Po chwili do pokoju weszła mama. 
-Cześc Jane. O dzień dobry-Mama
-Cześc mamo to są moje przyjaciółi Eleanor Perrie i Danielle-Przedstawiłam dziewczyny . 
-Dzień dobry-dziewczyny przywitały sie z mamą
-A co wy tu robicie-spojrzała na mój pokuj
-Wybieramy sukienkę dla Jane na wieczór-Danielle 
-A nie idziemy na kolację tylko na grilla więc nei musisz zakładac sukienki-Mama
-Teraz mi to mówisz-Jane
-A i jeszcze jedno Simon mówił że możesz zabrac koleżanki-Mama
-Dziewczyny idziecie z nami-Jane
-Jasne nie zostawimy cię samej-Danielle
-Mamo dodatkowo 3 osoby-Jane
-Ok to ja dzwonie do Simona-Mama
-OK-Jane
Mama  wyszła z pokoju zamykając za soba drzwi. Ja podeszłam do radia i póścilam muzykę.
-To teraz jest większy problem w co ubierzemy się wszystkie?-Eleanor
-Wszystkie mamy L-Perrie 
-A to dobrze bo ja też . Więc coś wam pozyczę-Uśmiechnęłam się do nich.
Wyciągłam wszystkie ciuchy z szafki i rzuciałam je na łóżko. Każda z nas sobie coś wybrała. 
DANIELLE :(Dani), ELEANOR (El), Perrie (Pezz) Ja (Jane).
Po 2 godzinach mama weszła do pokoju.
-Gotowe-Mama
-Tak-My
-No to chodźcie-Mama
Dziewczyny wzieły torebki a  ja telefon schowałam do kieszonki spodenek i razem zeszłyśmy na dół. Adam czekał już na dole. 
-Możemy już jechać-Adam 
-Tak-My
Wyszliśmy z domu a Adam zamknął drzwi. Później wsiedlismy do auta i odjechaliśmy.Po 5 min byliśmy już na miejscu. Wyszliśmy z auta i podeszliśmy pod drzwo.Otorzył nam Simon. 
-O już jesteście. Wejdźcie-Simon
-Cześ-mama i Adam
-Dzien dobry-Jane Danielle Pezz i El.
-Cześc dziewczyny.Liam chodź tu zabierz dziewczyny-Krzyknął Simon do Liam'a.
-Czesc.Chodźcie-Liam
Poszłysmy za nim na taras. Był wielki. Wszyscy tam byli Harry Zayn Louis Sophia. Ja z Sophia tylko się na siebie krzywo popatrzyłysmy. 


Rozdział nr 9 i tak nikt nie czyta ale ... no trudno :*

czwartek, 17 października 2013

Notka :*

Cześć kochani pomyślałam że imię Malwiny zmienię na bardziej angielskie. Więc Malwina to Jane *

Pozdrawiam

sobota, 5 października 2013

Rozdział 8

                                  Rozdział 8 :

Rano obudziłam się o 6.30 w jego ramionach. On już nie spał tylko się na mnie patrzył.
-Hej jak się spało-usmiechnął się 
-Dobrze-odwzajemniłam uśmiech
-Wstajemy-Liam
-Nie tak mi tu wygodnie-Malwina
-Ale w moich ramionach czy w łóżku?-Liam
-Eeeee w łóżku-Malwina
-Oooo-zrobił smutną minkę
-Wiesz że żartuje-Malwina
-Ta napewno-Liam
-Oj słońce nie gniewaj się bo ci zmarszczki wyskoczą-Malwina
-Na ciebie nie umiem się gniewać-Liam
Pocałował mnie w czółko.
PUK PUK:
-Aha i skończyła się cisza-Liam
-Proszę-Malwina
-Liam ciebie zostawić tylko sam na sam z dziewczyną a ona już się do ciebie przytula-Zayn
-Zimno mi było-Malwina
-Aha napewno. To tylko wymówka. Wstawac już.-Zayn
-Ok-Malwina i Liam
Podnieśliśmy się z łóżka. Ja podeszłam do torby,Liam do szafy,a Zayn wyszedl.
Wyciągłam ubrania do szkoły.
-Liam gdzie jest łazienka-Malwina
-Naprzeciwko pokoju-Liam
Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Ubrałam się szybko, pomalowałam i wróciłam do pokuju.Liam był już ubrany.
-To co teraz robimy-Malwina
-Idziemy na śniadanie, bo Niall wszystko zje-zaśmiał się
-Ok. Niewidać po nim że dużo je-Malwina
-No bo to Niall-Liam
Weszlismy razem do kuchni i usiedlismy do stolu. Wzieliśmy po naleśniku. Po zjedzeniu włożyliśmy talerze do zmywarki.
-Malwina ubieraj buty jedziemy-Liam. 
-Ok.-Malwina
Wróciłam szybko do pokoju po plecak i buty.
Kiedy już wszystko mialam wróciłam do Liam'a. 
-Możemy jechać-Malwina
-Ok.To chodź-Liam
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta. Przez calą drogę się nie oddzywaliśmy. Kiedy wkońcu podjechaliśmy pod szkolę wysiadłam z auta jak postrzelona. 
-Możebyś zaczekała-Liam
-Przepraszam-Malwina-Śpieszy mi się
-Mi też.Chodź-Liam złapał mnie za rękę i pociągnął w strone szafki.
Wziełam wszystkie potrzebne rzeczy i udałam się na lekcje.Pierwsza była matma z panią Red. Zajęłam miejsce koło Liam'a i się rozpakowałam.
Po wszystkich 7 lekcjach wyszłam ze szkoły i zauważyłam jak Lucy i Niall się całują. Szybko do nich podbiegłam.
-Hej gołąbeczki nie przeszkadzam-uśmiechnęłam się 
-O Malwina. Cześć-Lucy i Niall 
-Fajnie że mi nie powiedzieliście-Malwina-A tak w ogóle to od kiedy ze soba jesteście?
-Od wczorajszej imprezy-Niall
-Aha-Malina
-Ale chyba nie powiesz chłopakom-Niall
-Zastanowie się-Malwina
-Dobra czeko chcesz-Niall
-Niczego. Poprostu się zastanowie-Malwina
-Proszę-Lucy
-No dobra nie powiem im ale macie się sami przyznać. To jest moje wymaganie-Malwina
-No dobrze-Niall i Lucy.
Wtedy odwróciłam głowę i zauważyłam że chłopaki ida w nasza strone.
-Cześć-powiedziałam kiedy do nas podeszli
-Hej-odpowiedzieli w tym samym czasie 
-Niall i Lucy chcą wam o czymś powiedzieć-uśmiechnęłam sie do nich
-No bo ja i Lucy ze sobą chodzimy-powiedział Niall po dłuzszym zastanowieniu.
-No to moje gratulacje. Od kiedy?-Zayn
-Od wczorajszej imprezy-wtrąciłam się 
-Oooo to nieźle-Zayn-A wy?-spojrzał na mnie i Liam'a
-Co my?-Liam i Malwina
-No czy między wami też cos jest-Zayn
-Nie-Liam i Malwina
-Aha no to co wracamy do domu.-Louis
-Jasne-w tym momęcie zadzwonił mój telefon.
-Spojrzałam na wyświetlacz była to Perrie.
-Halo?-Malwina
-Hej Malwina-Perrie 
-O hej Perrie-Malwina-Chciałaś coś
-Tak. Mogłybyśmy sie dzisiaj spotkać z Dani, El, Lucy. Jak masz oczywiście czas-Perrie
-Jasne że mam i bardzo chetnie. To w centrum o 16-Malwina
-Dobra. To Pa-Perrie
-Pa Perrie-Malwina
Rozłaczyłam się.
-Co chciała od ciebie Perrie-Zayn
-Nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz-Malwina
-Hahaha bardzo śmieszne-Zayn -No proszę powiedz
 -No umówłyśmy  się na kawę-Malwina
 -O której-Zayn
 -O 16,więc Liam możemy już jechać-Malwina
 -Jasne chodź-Liam
 -Lucy ale ty idziesz z nami-Malwina
 -Ok.To o której mam po ciebie przyjść-Lucy
 -Bądz u mnie o 15.45.Ok?-Malwina
 -Ok.To do zobaczenia później-Lucy
 Razem z Liam'em poszliśmy do samochodu.W czasie podróży w ogóle się nie oddzywaliśmy.Kiedy w końcu podjechaliśmy pod dom wysiadłam szybko z samochodu i po czekałam na Liam'a po czym razem poszlismy po moje rzeczy. Wzięłam wszystkie swoje rzeczy i poszlam do salonu gdzie znajdowal sie Liam.
 -To ja juz bede szla-Malwina 
 -Nie podwiesc cie-Liam
 -Nie pojde sama.Dzieki za wszystko do zobaczenia jutro.-Malwina
 -Czesc-Liam
 Wyszlam z domu Liam'a i wlaczylam sobie muzyke w sluchawkach.Po dobrych 20 min bylam w domu. Przywitalam sie z mama i poszlam na gore sie szykowac. Podeszlam do szafy i wyciaglam z niej to i 
szybko poszłam do łazienki. Zrobiłam lekki makijaż uczesałam włosy w kok. Następnie wróciłam do pokoju wzięłam telefon, torebkę i zeszłam na dół do kuchni. Z lodówki wyciągłam butelke wody i wsadziłam ja do torebki, a do szklanki nalałam sobie soku pomarańczowego.
PUK PUK 
-Ja otworze-wydarłam się na caly dom
Podbiegłam szybko do drzwi i je otorzyłam.
-Cześć-Lucy
-Hej-przywitałam się z przyjaciółką-Po czekaj chwilę tylko wypije sok. 
-Dobra spokojnie-Lucy uśmiechnęła się do mojej mamy-Dzień dobry-powiedziała
-Cześć Lucy-odpowiedziała mama 
Odniosłam szybko szklankę do kuchni i wróciłam do pokoju. Gdzie mama z Lucy rozmawiała o Liam'ie. 
-Możemy już iśc-powiedziałam-Pa mamo
-Do widzenia-powiedziała Lucy 
-Cześć miłych zakupów-Mama
Wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w stronę galerii. Po 15 min drogi byłyśmy na miejscu.Dziewczyny już tam stały. 
-Cześć-przywitałyśmy się z każdą-Przepraszam za spóźnienie to moja wina
-Nie no przestań. My też dopiero przyszłyśmy-Perrie 
-No to dobrze-Malwina
-No to co dzisiaj podbijamy sklepy-Danielle 
-Tak. Idziemy-Eleanor
Wszystkie razem ruszyłyśmy w stronę sklepów. Pierwszy był:

 Następny sklep w kolejce był :

















 Następnie :

















A na samym końcu był : 
















i : 














W sklepach zeszły nam 4 godziny. 
-Boże ale było fajnie to gdzie teraz-Eleanor 
-Może pójdziemy na kawę- Danielle
-Ok-wszystkie 
I ruszyłyśmy do kawiarni:


















Gdzie zamówiłyśmy po kawie i deserze lodowym. Po 15 min jadłyśmy już deser i piłyśmy kawę. 
-To były udane zakupy-uśmiechnęłam się do dziewczyn
-Musimy to kiedyś powtórzyć-Lucy
-Właśnie-Eleanor 
Zaczęłyśmy się śmiać. Po godzinie siedzenia w kawiarni wyszłyśmy i udałyśmy się na dwór.
-To co zamawiamy taksówkę Lucy, bo mi ręcę odpadają-Malwina
-Ok-uśmiechnęła się
Wyciągnęłam telefon z torebki i zadzwoniłam po taxi. Po 5 min taksówkarz pakował nasze zakupy do bagażnika.
-To my jedziemy-Malwina
-Cześć dziewczyny-Lucy
Pożegnałyśmy się i wsiadłyśmy do taksówki. 10 min później byłyśmy już pod domem i wyciągałyśmy zakupy z bagażnika. 
-Dziękuje do widzenia-powiedziałam płacąc taksówkarzowi
-To pa Lucy. Jutro o 7.30 przed mym domem. Ok-Malwian
-Ok.Pa-Lucy
I każda rozeszła się w stronę swojego domu. 
Kiedy weszłam do domu mama i Adam siedzieli na kanapie i oglądali TV. 
-I co udały się zakupy-Mama
-A niewidzisz- Mama spojrzała na 7 toreb na ziemi.
-No to się fajnie bawiłyście-Adam
-Żebyś wiedział Ja idę na górę. Cześć-Malwina
-Cześć-odpowiedzieli.
Poszłam szybko na górę odłożyłam torby koło biórka. Wzięłam piżamę i poszłam się umyć. Wlazłam szybko do wanny i umyłam się po czym wyszłąm z wanny i umyłam głowę. Po 30 min wyszłam z łazienki. Akurat zadzwonił mój telefon. Podbiegłam szybko do torebki i odebrałam.
-Halo-Malwina
-Cześć. Tu Andzia.Mam dla ciebie zajebistą wiadomość.-Angelika
-No jaką-Malwina
-Zgadnij kto przyjeżdza do Londynu na 3 tygodnie-Angela
-No niewiem.Ty-Malwina
-Tak.-Zaczęłyśmy piszczeć-Dobra ja kończe do poniedziałku pa słonko
-Pa-Malwina
Po zakończeniu rozmowy położyłam się do łóżka. Wzięłam książkę i zaczęłam ją czytac . PO chwili przyszedł sms.Podniosłam telefon był on od Liam'a :
" Cześć i jak sie udały zakupy.Jutro po ciebie nie mogę przyjechać.Ale musze ci coś koniecznie powiedzieć. Dobranoc
                                         Liam :*"      
Odpisałam mu :
"Zakupy były zjaebiste. Jestem ciekawa co chcesz mi powiedzieć.Dobranoc                   Malwina :* "
Wysłałam sms'a i położyłam się spac. 


I mamy rozdział nr 8. Niewiem kiedy będzie następny nie mam na razie weny. :* Ale widze też że nikt nie czyta, więc chyba niemam po co dodawać........ Smutna Sandra