czwartek, 26 września 2013

Nowi Bohaterowie


 
Lucy Smith-
Ma 19 lat. Jest  przyjaciółką Malwiny. Zostaje dziewczyną Niall'a. Ma siostrę Sophie. U wielbia zespół One Direction.



Olaf  Wysocki-
Ma 20 lat. Jest byłym chłopakiem Malwiny poniewaz zdradził ją z Maja. Bardzo chce wrócic do Malwiny.

środa, 25 września 2013

Rozdział 7

            Rozdział 7 :

Na kanapie siedziala moja mama z Olaf'em.
-Cześc mamo. Co on tutaj robi?!-Malwina
-Olaf zadzwonił do mnie wczoraj wieczorem i poprosił żebym odebrała go dzisiaj z lotniska. Powiedział że chce się z tobą pogodzic-Mama
-Wiesz może ja tego nie chce.Nikt tego nie rozumie. On mnie zranił i ja juz mu nie umiem wybaczyc-Malwina
-Ale ja cię kocham i przyjechałem tutaj specjalnie żeby ci to powiedziec w prosto w oczy a nie przez telefon. Kocham Cię Malwina i nikt tego nie zmieni-Olaf
-Trzabylo pomyślec za nim mnie zdradziłeś z ....-Malwina
-Malwina prosze porozmawiajmy na spokojnie-Olaf
-My juz nie mamy o czym rozmawiac!!!-po tych slowach wzięłam torbe i pobiegłam na górę. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakac.Po jakiś 2 min płakania zadzwonił mój telefon. Nawet nie popatrzyłam kto dzwonil.
-Halo-Malwina
-Hej możemy się spotkac-Liam
-Jasne a gdzie?-Malwina
-U ciebie za 20 min-Liam
-Ok-Malwina
-Pa-Liam
-Pa-Malwina
Z biegłam szybko z łóżka i poszłam do łazienki,aby poprawic makijaż. Kiedy makijaż był już gotowy, poszłam na dół zrobic coś do jedzenia. Kiedy zeszłam na dół Olaf i mama jeszcze tam siedzieli i dziwnie na mnie patrzyli. Ominęłam ich szerokim łukiem i poszłam do kuchni. Wyciągłam pizze posypałam ja dużą ilością sera i wsadziłam ja do pikarnika.

PUK PUK

-Ja otworze-krzyknęłam wybiegając z kuchni.
Podbiegłam do drzwi i je otorzyłam, a w drzwiach stał Liam.
-Hej-Malwina
-Hej-Liam
-Mamo ty juz chyba znasz Liam'a-Malwina
-Tak. Cześc Liam-Mama
-Dzień Dobry-Liam
-A no tak zapomniałabym Olaf to jest mój przyjaciel Liam, Liam to jest mój były chlopak Olaf-Malwina
-Cześc-powiedzieli w tym samym momencie podając sobie ręcę.
-Dobra Liam chodz idziemy do kuchni-wzięłam go za rękę i pociągłam do kuchni.
-Czyli to był ten twój były-Liam
-Tak to był Olaf-Malwina-Jesteś głodny
-Tak nie zjadłem obiadu, bo chłopaki robili mi przesłuchanie-Liam
-Aha. Dobra to siadaj-wskazałam na krzesło.
Liam usiadł na krześle a ja wyciągłam dwa talerze z szafki i położylam je na stół.
-Jeszcze raz bardzo cię za nich przepraszam-Liam
-Nic się nie stało-Malwina
-Mam dla ciebie małą niespodziankę-Liam
-Jaką-Malwina
-Zarz tutaj przyjada chłopaki-Liam
-Że co?!!!-Malwina
-Przepraszam mówiłem im że nie będziesz zadowolona-Liam
-No trudno wytrzymam. Tylko co ja zrobie z takimi debilami-Malwina
-To juz nie moja sprawa-Liam
-Dzięki-powiedziałam wyciągając pizze z piekarnika.Pokroiłam ją i nałozyłam na talerz.
-Tutaj sa twoje kluczyki-Malwina
-Dziękuję-odpowiedzial z pizza w ustach
-To co bedziemy z nimi robic-Malwina
-Nie wiem to twój dom-Malwina
-No proszę pomóż mi-popatrzyłam na niego oczami kotka ze shrek'a.
-Dobrze pomoge ci. Tylko się nigdy tak na mnie nie patrz-Liam
-Ok.Dziękuje-Malwina
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Zaczęło się-powiedziałam do Liam'a i poszłam otworzyc drzwi.Kiedy już je otworzyłam Harry podbiegł do mnie i obrócił wokół własnej osi.
-Skarbie wkońcu-Harry
-Harry uspokuj się-popatrzyłam na mamę która dziwnie się na mnie patrzyła.
-Ok-Harry
-Hej chłopaki-Malwina
-Hej słonko-chłopaki
-Chłopaki to jest moja mama Patrycja i mój były chłopak Olaf-Malwina
-Więc to on zrobił miejsce dla Liam'a-Harry
-Nie-Malwina-Zamknij się
-Ok.Kochanie spokojnie-dostałam od Harry'ego całusa w policzek
-Ok-Malwina
-A gdzie Liam-Zayn
-W kuchni je obiad bo podobno mu nie daliście zjeśc-Malwina
-Co w kuchni ?! A gdzie jest kuchnia-Spytał Niall
Wskazałam palcem strone,a  on pobiegł jak nie normalny.
-Co z nim?-Malwina
-Nie przejmuj się nim on tak zawsze-Harry
-Aha.Dobra chodźcie do kuchni-Malwina
Poszłam na przodzie.
-Już jestem i mam ze soba chłopaków-Malwina
-Ok.-Liam
-Musiałeś jej powiedziec że nie daliśmy ci zjeśc-Harry
-Oj spytała sie to jej powiedziałem-Liam
-Dobra dośc bo się zaraz pobijecie-Malwina-Chodźcie idziemy na górę
-Ok-powiedzieli w tym samym czasie
Razem wszyscy poszliśmy na górę. Zauważyłam że jak wchodziłam na górę to Olaf się dziwnie patrzył na mnie i chlopaków. Zaprowadziłam ich do swojego pokoju.
-To co robimy-Malwina
-Niewiem-Zayn
-Malwina wiesz co? Urządzamy dzisiaj impreze i ty jesteś na nia zaproszona-Harry
-To fajnie tylko w co ja się ubiorę-Malwina
-No nwm -Harry
-A o której jest ta impreza-Malwina
-O 20-Liam
-A która jest teraz-Malwina
-Eeee 14.45-Liam
-Aha-Malwina
-Malwina możemy porozmawiac-powiedziała mama wchodząc do pokoju.
-Jasne-wstałam z łóżka i wyszłam z nią na korytarz
-Co ty do cholery wyprawiasz? Robisz to specjalnie?-Mama
-Ale co?-Malwina
-Robisz przykrośc Olaf'owi gdy jakiś chłopak podnosi cię do gory i mówi skarbie-Mama
-Przepraszam Mamo-Malwina
-Siedzi teraz smutny na dole-Mama
-Zejde do niego i z nim porozmawiam, a ty z nimi trochę posiec-Malwina
-Dobrze-Mama
Zeszłam szybko do Olaf'a. Naprawde był smutny.Podeszłam po cichu do narożniku na którym siedział, a później zaczęłam go łaskotac.
-Czemu jesteś smutny-Malwina
-Kto jak kto ale ty powinnaś wiedziec-powiedział przez śmiech
Przestałam go łaskotac
-Przepraszam nie chciałam cię zranic-Malwina
-Wiem, ale zrozum ja cię kocham-Olaf
-Zrozum co zrobiłeś. Postaw się w mojej sytuacji. Co byś zrobił gdybys zobaczył mnie w objęciach Harry'ego. Ja tez cię kocham, bo jak bym powiedziała że nie. To bym skłamała-powiedziałam ze łzami w oczch.
-No wiem ale przepraszam.Naprawdę-Olaf się uśmichnął
-Tak naprawdę-Malwina
-No trudno zrobiłem błąd i teraz muszę za niego zapłacic-Olaf-Cześc ja już ide!
-Gdzie ty bedziesz spał-Malwina
-Moja chrzesna mieszka w Londynie u niej się zatrzymałem a jutro wracam do Polski-Olaf
-Aha. To Pa-Malwina
-Cześc-Olaf
-Nie pożegnasz się ze mną-Malwina
Olaf potrzedł do mnie i mnie przytulił po czym pocałował w policzek.
-Cześc-Olaf
-Hej-Malwina
Zamknęłam za nim drzwi a sama wróciłam do swojego pokoju. Gdzie czekała na mnie mama z chłopakami.
-I co?-Mama
-Nic zostaliśmy przyjaciółmi. Zrozumiał swój błąd-Malwina
-Dziękuje że z nim porozmawiałaś-Mama
-Ta rozmowa i tak kiedys musiałaby się odbyc-Malwina
-To ja ide na dół a ty się szykuj bo dzisiaj śpisz u chłopaków-Mama
-Ale jak to-spojrzałam na nich
-No nie będziesz po imprezie wracac do domu. Weź wszystkie ksiązki na jutro-Mama
-Naprawdę-Malwina 
-Tak-Mama
Rzuciłam się jej na szyje. 
-Dziękuję-Malwina
Kiedy mama zeszła na dól ja spojrzałam się na chłopaków. 
-No nie patrz się tak. My już idziemy. Liam przyjedzie po ciebie o 19.30.-Louis
-Ok-Malwina
-Pa Malwina-Zayn, Niall, Louis
-Pa-Malwina
-Pa słońce-Harry
-Pa Harry-Malwina
Liam za to podszedł do mnie i mnie pocałował.
-No nie ty znowu zaczynasz-powiedział Zayn ciągnąc go za kaptur.
Zeszłam z nimi na dól. Zamknęłam za nimi drzwi i poszłam na górę sie ubierac. Spakowałam wszystkie ksiązki do plecaka i poszłam wziąść długa gorącą kąpiel. Kiedy wyszłam z kąpiekli była 16.30. Zawołałam mae abu pomogła mi wybrac 2 stroje. Jeden na impreze a drugi do szkoly.Po godzinie zastanawiania się wybrałam :



(na impreze)








 i to do szkoły 
Spakowałam ciuchy do torby. Wzięłam prostownice i zaczęłam ją nagrzewać. Po 10 min prostownica była już nagrzana, usiadłam na krześle i zaczęłam sobie prostować włosy. A że chciałam je mieć idealnie proste zawołałam mamę,aby wyprostowała mi tył. Po 40 min ciężkiego prostowania skończyłam. Odłączyłam prostownicę od gniazdka i poszłam ja odnieść do łazienki. Położyłam prostownice na miejscę i zaczęłam się malować. Makijaż zrobiłam bardzo intensywny.Gdy skończyłam się malowac była 18.45. Wyszłam z łazienki podeszłam do biórka odpaliłam laptopa i włączyłam facebook'a i twitter'a. Popisałam troche z Angelika a gdy jej powiedziałam że idę na imprezę do Styles'a Malik'a Tomlinson'a Horan'a i Payne'a to mni wysmiała, ale to jej sprawa jeżeli nie wierzy przyjaciółce która by jej nigdy nie okłamała. Po 35 min wyłączyłam komputer. Usłyszałam głos mamy.
-Liam przyjechał-Mama
-Dobrze to powiedz żeby wszedł na góre-powiedziałam wstając z łóżka.
"Kurwa a ja jeszcze nie ubrana''-pomyślałam kiedy podnosiłam się z łóżka.
PUK PUK
-Wejdź-powiedziałam biorąc ciuchy do ręki
-Cześć-Liam
-Hej.Słuchaj ja sie tylko muszę ubrać-Malwina
-Ok.Ale masz tylko 10 min więc się pośpiesz-Liam
-Ok-odpowiedziałam wchodząc do łazienki.
Przebrałam się szybko w sukienke, buty i wyszłam do pokoju.Odłożyłam ciuchy na łóżko.
-Możemy iść-Malwina
-Ok.Gdzie masz torbę-Liam
-Tutaj-podałam mu torbę z ciuchami i książkami.
-Daj ja ją wezmę-Liam
-Ok-Malwina
-To możemy iść-Liam
-Tak tylko wezmę torebkę i kurtkę-Malwina
Wyciągłam szybko z szafy kurtkę i małą kopertkówkę (na ramie) schowałam do niej telefon i aparat.
-Możemy iść-Malwina
Razem z Liam'em zeszlismy na dół.
-Mamo my idziemy-podeszłam do mamy która siedziała na łóżku.
-Dobrze tylko uważaj żeby później nie było ze za 4 miesiące przyjdziesz z testem w ręcę-uśmiechnęła się do Liam'a
-Mamo!!!-Malwian
-No co ja tylko ostrzegam-Mama
-Ok. Pa mamo-powiedziałam wychodząc przez drzwi.
-Do widzenia-Liam
Weszliśmy do samochodu Liam włożył torbe na tylne siedzenie i pojechaliśmy.
-Przepraszam Cię za nią-Malwina
-Nie no. Twoja mama się o ciebie po prostu martwi-Liam
-No wiem-Malwina
Liam w odpowiedzi tylko się usmiechnał
-Kto będzie na tej imprezie-Malwina
-Zobaczysz-Liam
-Ok-Malwina
Po 10 min jechania dojechaliśmy na miejsce. Liam otworzył mi drzwi, wziął moją torbe i razem weszliśmy do domu.
-Hej już jesteśmy-krzyknął wchodząc do domu
-Siema-Harry wybiegł z pokoju 
-Hej-Malwina
-Hej Słońce-Harry
-Siemmmsss-usłyszłałam głos reszty chłopaków.
-Cześc-Malwina
-Liam pokaz Malwinie wasz pokój-Zayn
-Słucham-Malwina
-Nie bój sie Liam cię w nocy nie zgwałci-Zayn
-Ok-Malwina
-To chodź-Liam
Wziął mnie za ręke i zaprowadził do dużego pokoju.
-Więc to jest twój pokój-Malwina
-Tak ale dzisiaj nasz-Liam
-Ok-Malwina
-Liam goście przyszli-powiedział Harry wpadając do pokoju
-Chodź poznasz resztę ludzi-Liam
-Nie-Malwina
-No chodź-Liam pociągnął mnie za reke i razem poszlismy do innych ludzi.
-O Malwina.Chodź tu skarbie.-Harry
Podeszłam do Harry'ego
-Perrie, Eleanor to jest moja dziewczyna Malwina-Harry
-Ta jasne chciałbyś-Malwina
-Cześc jestem Perrie-Perrie
-Eleanor-Elcia
-Miło mi was poznac-Malwina-Musze ci powiedziec że jestem twoja fanką-skierowałam się do Perrie
-Miło mi-uśmiechnęła się
-Twoja tez. Bardzo cię lubię-zwróciłam sie do Eleanor 
-Fajnie-Eleanor
-Malwina. To jest była dziewczyna Liam'a Danielle-Zayn
-Cześc miło mi Danielle jestem-Dani
-Malwina-Malwina
-To co chodźcie wejdziemy do środka-Louis
-Ok-Malwina,Perrie,Danielle,Eleanor
Weszłyśmy do salonu który był urządzony świetnie.
-Chłopcy sami to urządziliście-Malwina
-Tak sklarbie wszystko dla ciebie-Harry
-Dziękuje. Nie trzeba było-Malwina
Zaczęłam się śmiac z dziewczynami.
-Czuje że ta znajomośc rozkwitnie-Perrie
-Też tak myślę-Eleanor
-Czesc dziewczyny-powiedział Liam podchodząc do nas
-Hej-Perrie,Eleanor,Danielle 
-Co tam?-Liam
-Wszystko dobrze Liam a u ciebie?-Danielle
-U mnie też-Liam
-Liam chodź tu do cholery idzie reszta ludzi!!!!-Zayn
-To do zobaczenia-Liam
-Pa-My
Liam poszedł do chłopaków. Za chwile podeszła do nas Lucy,którą przedstawiłam dziewczyną. Lucy przyszła ze swoją siostra Sophią, której chyba podoba się Liam. Po jakiś 25 minutach wszystko zaczęło się rozkręcac. Zayn puścił muzykę i razem z dziewczynami zaczęłyśmy tańczyc.
-Może się czegoś napijemy-Malwina
-Bardzo chętnie-Dziewczyny
Przestałyśmy tańczyc i podeszłyśmy do baru. Zamówiłyśmy po drinku i usiadłyśmy na krzesłach koło baru. Po paru chwilach piłyśmy już drinki. Podszedł do nas Liam.
-Malwina zatańczysz ze mna-Liam
-Jasne-popatrzyłam na dziewczyny.
Sophia przytała na mnie jak na wroga. Liam wziął mnie za rękę i zaczęliśmy tańczyc. Po trzeciej piosence Liam się zmęczył poszedł się czegoś napic, a ja wróciłam do baru. Gdzie stała Danielle.
-Przepraszam jeżeli cię to rozzłościło-Malwina
-Przestań. Między nami jest koniec. Zostaliśmy przyjaciółmi a po za tym to ja z nim zerwałam.-usmiechnęła się do mnie.
-Chodź zatańczymy-Malwina
-Ok-Danielle
Weszłyśmy na parkiet i zaczęłyśmy tańczyc. Długo tańczyłam z Danielle kiedy dołączyła się reszta dziewczyn.Tańczylyśmy tak chyba z godzinę. Później leciała wolna piosenka więc Danielle poszła zatańczyc z jakims chłopakiem, a ja poszłam do baru.
Stała tam Sophia.Po chwili podszedł Liam.
-Lias chodź zatańcz ze mna-Sophia
-Sorry chce zatańczyc z Malwina-Liam
-Nie no proszę cię-Malwina
-No prosze cie głupio sie czuje tylko ja z chłopaków nie tańczę. Zrób to dla mnie-popatrzył na mnie z minka kotka.
-No dobrze-Malwina
Poszliśmy zatańczyc. Skończyła sie właśnie wolna piosenka, ale Dj puścił piosenke z tytanika (piosenka). Liam objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie, a ja położyłam mu ręce na szyi. Podniosłam głowe i popatrzyłam mu prosto w oczy.On przybliżył swoja twarz do mojej i nasze usta złaczyły się w pocałunku. Po piosence podszedł do nas Harry 
-Chodx teraz zatańczysz ze mną-Harry
-Ok-Malwina
I tak tańczyłam z każdym chłopakiem po kolei.
Po 2 wszyscy juz wychodzili.
Została tylko Perrie, Eleanor i Danielle.
-To impreza się udała-Perrie
-Tak-Malwina
-Malwina daj mi swój nr to może się kiedys potkamy na kawę-Perrie
-Ok-Malwina
-To mi też- Eleanor i Danielle
Podałam im 9 cyfrowy nr a one mi swój. 
-To ja ide. Pa dziewczyny. Pa chłopaki-Danielle
-Ok.Pa-My
-A my juz idziemy spac-Chłopaki
-Chodź Malwina-Liam
-Ok-Malwina
-Pa miłej nocy-Perrie i Eleanor 
-Wzajemnie-Malwina
Poszliśmy do pokoju Liam'a. Wyciągłam z torby spodenki i bluzke i położyłam sie spac. 
-Śpisz już-Liam
-Nie-Malwina
-Ok.-Liam
-Zimno mi-Malwina
-To się przytul-Liam
-Ok.-Malwian
Przytuliłam sie do Liam'a i zasnęłam.





I mamy rozdział 7. Prosze zostawcie komentarze
Sorry za błędy. :)
  


poniedziałek, 23 września 2013

Rozdzial 6

            Rozdział 6

 Wstalam o 7.10.Umylam szybko zęby pomalowałam sie i wróciłam do pokoju. Podeszlam do szafy i wyciaglam z niej :
to i poszłam szybko do biórka.
Spakowałam potrzebne książki, telefon, klucze, portfel i zeszłam na dół.
-Cześc wam jak się spało?-spytałam wchodząc do kuchni
-Dobrze a tobie-Mama
-Też-Malwina
-Śniadanie masz na stole, a ja już lece. Pa skarby-Mama
-Pa-Malwina i Adam
Mama wyszla trzaskając drzwiami.
-Podwieśc cie dzisiaj do szkoly-Adam
-Nie. Dzisiaj jadę z Liam'em-Malwina
-Aha-Adam
-Nie bądz zły-Malwina
-Nie jestem-Adam
PUK PUK
Podeszlam do drzwi otworzyłam je, a w drzwiach stała Lucy.
-Cześc mała idziemy-Lucy
-Hej. Tak. Adam wychodzę-Malwina
-Dobrze do zobaczenia później-Adam
-Chodź-wzięłam Lucy za ręke i wyszłysmy z domu.
Zatrzymałyśmy sie koło latarni.
-Nie idziemy dalej-Lucy
-Nie. Dzisiaj do szkoly jedziemy samochodem-Malwina
-Ale z kim?-Lucy
-Zaraz zobaczysz-Malwina
I w tym momęcie podjechał Liam. Wysiadl z samochodu i przywitał się z nami po czym otworzył nam drzwi. Nastepnie sam wsiadł do samochodu i razem odjechalismy.
-No jego to sie nie spodziewałam-Lucy
-No widzisz a zapamnietaj ja lubie robic różne niespodzianki-Malwina
-Ok.Malwina a kto tam wczoraj u ciebie był-Lucy
-A to tylko mojej mamy szef z żoną i synem-Malwina
-Ile ten syn ma lat-Lucy
-W naszym wieku -Malwina
-Oooo.A ładny?-Lucy
Spojrzałam na Liam'a.
-Tak nawet bardzo-Malwina
-Tobie to fajnie nie masz rodzeństwa i jakies ładne dupy przychodzą do ciebie do domu-po tych slowach Liam się usmiechnął
-No wiem bo ja jestem szczęściara-Malwina
-No wiesz. Mam jeszcze takie jedno pytanie?-Lucy
-Jakie?-Malwina
-A to nie przy Liam'ie-Lucy
-No dawaj nie mam się czego wstydzic-Malwina
-Ok.Bo wczoraj przez przypadek spojrzałam na twoje okno ki zobaczyłam jak się z nim calujesz-Lucy
-O boże...-Malwina
-No i moje pytanie jest takie. Czy on dobrze całuje?-Lucy
Po tym pytaniu mnie zatkało spojrzałam na Liam'a który był cały czerwony
-Na to pytanie odpowiem ci później-Malwina
-Ok-Lucy
W tym właśnie momęcie podjechalismy pod szkołę. Wysiadłyśmy z auta. Mieliśmy już iśc w strone wejścia gdy usłyszałam swoje imię.Obróciłam się. To był Harry i reszta chłopaków. Ja Liam i Lucy podeszliśmy do nich i się przywitaliśmy.
-Widzę Liam że chcesz zyskac jakis mały procencik podworzac ją do szkoły-Zayn
-Oj Zayn jak będziesz dalej wtrącał nos w nie swoje sprawy to ci w końcu odpadnie-Malwina
Wszyscy zaczeli sie smiac.
-I jak było wczoraj-Harry
-Fajnie-Liam
-Podobał ci się jej pokój-Niall
-O co tutaj chodzi-Lucy
-To ty nie wiesz Liam i jego rodzice byli wczoraj u Malwiny na kolacji-Louis
-To on był tym chłopakiem z którym się całowałas-Lucy
-UUUUUUUUU no moje gratulacje Liam. To kiedy będę wójkiem-Zayn
-Co?!!!!!-Malwina
-Nie no żartuje z tym się nie musicie śpieszyc-Zayn
-Hahaha jaki ty śmieszny. Chodźcie na lekcje debile-Malwina
Wszyscy skierowali się na lekcje. Pierwszą miałam matme na której siedziałam z Liam'em,później biologię z Adam'em i na niej siedziałam z Zayn'em podczas lekcji nie dawał mi spokoju ze sprawą z Liam;em. Musiał wiedziec wszystko. O 13.35 byłam juz przed szkołą gdy zauważyłam wariatów wzięłam Lucy za rękę i zaczęłyśmy iśc szybciej. Wtedy właśnie podbiegł Zayn wziął mnie na ręcę i zaprowadził do reszty bandy.
-Nie czekasz na swojego księcia-Harry 
-Nie. Po co ?-Malwina
-Może podwiezie cię do domu-Harry 
-Nie bardzo chętnie wróce dzisiaj na nogach-Malwina
-O zobacz właśnie wychodzi ze szkoły. Liam!!!!!! tutaj-Harry machnął ręką w stronę Liam'a żeby tu podszedł
-Co sie dzieję-Liam
-Nic-Malwina
-Taki z ciebie gentelmen moze podwiózł bys Malwine do domu,a my weźmiemy Lucy-Harry
-Ok-Liam
-Nie nie trzeba -Malwina
-Oj słońce nie sprzeciwiaj się-Harry
-A ty sie dzisiaj zamknij bo cię pierdolne-Malwina
-Dobra tylko powiedz gdzie i kiedy-Harry
-Hahahaha bardzo śmieszne. Nie w ten sposób-Malwina
-A w jaki?-Harry 
I właśnie w tym momęcie walnęłam Harry'ego w głowę
-Już wiesz-Malwina
-Auc to boli. I tak wiem-Harry 
Właśnie teraz zaczęłą leciec piosenka How Ya Doin' Little Mix czyli mój dzwonek. Był to Olaf więc nie odebrałam.
-Kto to?-Liam
-Zgadnij-Malwina
-Aha-Liam
-Kto to?-Harry 
-Nieważne. To co jedziemy?-Malwina
-O patrzajcie sama mu się do wozu pakuje-Harry 
-Harry...- podniosłam rękę
-Ok przepraszam-Harry
-No to chodź-Liam
-Pa wam. Pa zboczeńcu-Malwina
Razem z Liam'em poszliśmy do auta. Kiedy juz wyjechaliśmy z terenu szkoły Liam się odezwał.
-Boże przepraszam cię za nich-Liam
-Nic się nie stało-Malwina
-To był lekki wstyd-Liam
-Może-Malwina
-To co moze kawa na przeprosiny-Liam
-Nie dzisiaj glowa mnie boli. Dobrze?-Malwina
-No dobrze-Liam
-Nie gniewaj się -Malwina
-Nie no przestań-Liam
Wtedy właśnie podjechaliśmy po dom. Liam wysiadł pierwszy z auta i otorzył mi drzwi.
-Dziękuję-Malwina
-Nie ma za co, A wracając do pytania które zadała ci Lucy. Jak dobrze całuję-Liam
-Bardzo dobrze-uśmiechnęłam się zadziorczo
-Tak że chciałabys to powtórzyc-Liam
-Bardzo chętnie-Malwina
Spojrzałam katęm oka na zakret właśnie wtedy nadjechał samochód chłopaków. Zbliżyłam swoje usta do ust Liam'a i zaczęliśmy się całowac. On przywarł mnie do samochodu i zaczął bardzo namiętnie.
Wtedy samochód chłopaków zaparkował i wszyscy wylecieli z niego w naszą stronę i nam przeszkodzili. 
-O nie Liam ciebie zostawic na 5 min a ty się już całujesz-Zayn
-Jedziemy Liam-Harry 
-Ja mam swój samochód-Liam
Wtedy Harry wyrwał z reki Liam'a kluczyki i wręczył je mi.
-Masz pretekst że zapomniałeś kluczyków i bedziesz musiał tu wrócic a teraz jedziemy.Pa dziewczyny-Zayn
-Pa-Lucy i Malwina
-No Liam pożegnaj się z Malwiną-Harry
Liam zbliżył się do mnie i ponownie pocałował. 
Następnie wziął go Zayn i wsadził do samochodu i odjechali. Ja pożegnałam się z Lucy zamknęłam samochód Liam'a i wtedy poszłam.
Gdy weszłam do niego nie wierzyłam własnym oczom na kanapie siedziała mama z ............. 



To już rodział 6 i 200 wejśc na blogu. Dziękuje wam bardzo.

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 5

                                Rozdział 5 :

-To jest mój syn Liam -gdy się zobaczyliśmy zaczerwieniliśmy się
-Hej Malwina-odezwał się po chwili
-Hej-odpowiedziałam
-To co wy się znacie?-Simon
-Tak Malwina i ja chodzimy razem do szkoły-Liam
-Czyli to ona jest ta dziewczyną z k.......-Simon
-Tak tato-Liam popatrzył na mnie 
-Aha-Simon 
-Malwina zabierz Liam'a do pokoju, zaraz zawołam was na kolację-Mama
-Dobrze Mamo. Chodź Liam-Malwina
Razem z Liam'em weszliśmy na górę do mojego pokoju.
-A więc to jest twoje królestwo-Liam
-Tak.Takie małe królestwo-Malwina
-Widzę że lubisz Ellie Goulding-Liam 
-Tak byłam na jej koncercie 2 tyg temu w Londynie-Malwina
-Ja tez na nim byłem-Liam
-Miałam miejsca w pierwszym rzęcdzie i bilet VIP-Malwina
-Ja tez je miałem-Liam
Kiedy ja i Liam się sprzeczaliśmy zadzwonił mój telefon.Spojrzałam na wyświetlacz. Był to Olaf (mój były). Odebrałam telefon:
-Halo?!-Malwina
-Cześć możemy się spotkać-Olaf
-Olaf ja już nie mieszkam w Polsce. Teraz mieszkam w Londynie-pociekła mi łza.  
Liam to zauważył:
-Nic ci niejest-Liam
-Nie-Malwina
-Daj ja porozmawiam-Liam
-Nie nie trzeba-Malwina
Rozmowa z Olaf'em :
-Malwina jesteś-Olaf
-Co? Tak tak jestem-Malwina
-To w takim razie porozmawiamy przez telefon-Olaf
-Ok-Malwina
-Kocham cię  wróć do mnie proszę -Olaf
-Nie. Proszę nie dzwoń -Malwina
Rzuciłam telefon na łóżko.
-Wszystko w porządku-Liam
-Tak.Nie.Niewiem-mówiąc to podeszłam do okna i zaczęłam płakać
-Mogę ci jakoś pomóc-Liam
-Mogę się do ciebie przytulić-Malwina 
-Jasne-Liam
Odwróciłam się do niego wtuliłam sie ,a on mnie objął.
-Wszystko bedzie dobrze zobaczysz-Liam
-Dziękuję-spojrzałam mu prosto w oczy i wtedy usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Wtedy do pokoju weszła mama.
-Oj przepraszam-szybko się od siebie oderwaliśmy-Chodźcie na kolację
-Dobrze już idziemy-Malwina
Gdy mama poszła na dół ja i Liam uśmiechnęliśmy się do siebie.
-To było bardzo miłe-Liam
-Dziękuje-Malwina
-To co idziemy?-Liam
-Tak-Malwina
Liam i ja zeszliśmy do rodziców.
-Siadajcie-Mama
Ja usiadłam na jednym końcu stołu,a Liam na drugim. Przy jedzeniu tylko na siebie zerkalismy, żeby żadne tego nie zauważyło. Wkońcu Simon to zauważył
-Co tam się na górze stało-Simon popatrzył na mnie i Liam'a
-Nic-odpowiedzieliśmy razem
-Aha-Simon
Mama spojrzała na nas dziwnie. Reszta jedzenia minęła w ciszy.
-To może my pójdziemy na górę-Malwina
-Jasne-Liam
Wstaliśmy od stołu i poszliśmy na górę. 
-Idziesz jutro do szkoły-Liam
-No a jak myślisz-Malwina
-Jak chcesz to moge po ciebie podjechać-Liam
-Jak nie będę robić problemu to Ok. Tylko że wiesz ze mną chodzi Lucy-Malwina
-Nie martw się ona też może jechać-Liam
-Ok.Chwila moment ty jestes Liam Payne z One Direction tak?-Malwina
-Tak a ty co faneczka-Liam
-No to już wiem z kąt cię znałam -Malwina
-Z kąt-Liam
-Moja przyjaciółka jest waszą fanką-Malwina
-Aha-Liam
-No. Jaki jest twój ulubiony film-Malwina
-Eeeeee Niemożliwe-Liam
-Jak chcesz to oglądniemy na necie-Malwina
-Ok-Liam
Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku, a Liam obok mnie. I tak zleciały nam nasępne 2 godziny.
-To co teraz-Malwina
-Teraz dasz mi swój numer-Liam
-Ok-podałam mu 9 cyfrowy numer
-Dziękuje-Liam
-Liam idziemy-usłyszeliśmy głos jego taty
Zeszliśmy z łóżka i skierowalismy się na dół. 
-Dziękujemy za kolację. Kiedyś bedziemy musieli to powtórzyć, ale teraz u nas-Simon
- Z miłą chęcią-Mama 
-Cześć Patrycja do zobaczenia w pracy-Simon
-Cześć-Mama
-Do widzenia.Hej Malwina-Liam
-Pa.Do widzenia-Malwina
Kiedy oni już wyszli poszłam szybko na górę. Poszłam do łazienki i się umyłam. W ręczniku wyszłam z łazienki. Była tam mama.
-Córeczko czy między tobą a Liam'em coś jest-Mama
-Nie mamo. Jesteśmy tylko przyjaciółmi ze szkoły-uśmiechnęłam się do niej
-Aha.Miłych snów kochanie.-Mamo
-Dobranoc-Malwina
Ubrałam się w piżamę : 
i położyłam się do łóżka. Telefon połóżyłam na stoliku. Gdy chciałam się obrócić usłyszałam sygnał sms'a.
Wzięłam do reki telefon i przeczytałam sms."Jutro o 7.45 stój przed domem i czekaj na mnie z Lucy ... Liam "
Odłożyłam telefon na stolik i położyłam się spać.
              

środa, 18 września 2013

Rozdział 4

                          Rozdział 4 :

Pani Red wskazala mi miejsce kolo Liam'a. Podeszłam do ławki i zajełam swoje miejsce, a on tylko sie słodko usmiechnął.
-Cześc-powiedział
-Hej-odpowiedziałam
I wtedy zaczęła sie lekcja. Po skończonej lekcji podeszłam do Lucy.
-Teraz idziemy do szafki-Lucy
-Ok-Malwina
Podeszłysmy do szafki wyciągłyśmy zeszyt i poszłysmy na lekcję. Reszta lekcji minęła spoko. Gdy wyszłysmy ze szkoły zawołal nas Liam. Podeszłyśmy do niego.
-Podwieśc Was-Liam 
-Nie chcemy robic klopotu-Malwina
-Słońce to nie żaden problem-Liam
-No to ok-Lucy
-Dobra tylko poczekamy na reszte-Liam
-Boże swiety to najlepszy dzień w zyciu-Lucy
Liam i ja popatrzylismy na nia a później na siebie i zaczęlismy sie śmiac.
-Co tu sie dzieje-Harry
Ucichlismy
-O boże-Lucy
- Lucy oddychaj spokkojnie.-Malwina
-A jej co?-Harry
-To jest nasza fanka Lucy-Liam
-Aha-chłopcy
-Lucy a to sa Zayn, Niall, Harry i Louis-Liam
-Przeciez wiem-Lucy
-A ty to kto?-Harry zwrócił sie do mnie 
-To jest Malwina moja dziewczyna-Liam
-COO?!!!-Lucy i Malwina
-Nie no żartuje . To jest ta dziewczyna z kawiarni-Liam
-Miło mi cie poznac. Liam duzo o tobie opowiadał-Zayn
-Naprawde-spojrzałam na Liam'a a on sie zaczerwienił
-No tak, no wiesz....-Liam
-Powiedział że zrobiłaś na nim zajebiste wrażenie-Zayn
-Aha.Ok-zaczerwieniłam sie
-Ojej ale tu gorąco-Harry
Wszyscy zaczęli sie smiac. 
-To co jedziemy-Lucy
-Tak-powiedział zawstydzony Liam
Wsiedlismy do auta i pojechalismy. 
-Za chwile skręc w lewo-Lucy
-Dobrze-Liam
Liam skręcił w lewo i zatrzymał sie, koło domu Lucy. 
-Pa chłopaki-Lucy i Malwina
Wysiadłysmy z samochodu i kazda ruszyła w swoją strone, chłopcy pojechali dalej. Weszłam do domu mamy i Adam'a jeszcze nie było. Poszłam do kuchni i zrobiła sobie zapiekanke i ja zjadłam. Poxniej wziełam toreke i poszłam na górę robic lekcję. Włączyłam muzyke i zaczęłam . Przerwal mi mój dzwoniący telefon. Była to mama.
-Halo?-Malwina
-Cześ słońce mam prośbę. Mogłabys posprzątac na tarasie, bo przyjdzie dzisiaj na kolacje mój szef z rodzina-Mama
-Jasne niema sprawy. A o której będziesz?-Malwina
-Za jakieś 40 min-mama
-Dobrze.Pa-Malwina
Wzięłam telefon i słuchawki i poszłam posprzatc na tarasie. Wyglądał on tak: 
Włączyłam muzykę w słuchawkach i zaczęłam sprzatc. Zajęło mi to 35 min. Gdy skończyłam poszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego. Wtedy własnie przyszedł Adam.
-Cześc juz jestem-Adam
-Hej.Jestem w kuchni.-Malwina
Do kuchni wszedł Adam.
-Mam do ciebie pytanie o ktorej maja przyjsc ci goscie-Malwina
-O 18-Adam
-Dobrze dziekuje-Malwina
To ja pójde posprzatac taras-Adam
-Przed chwila to zrobiłam. Wiesz co moze ja przygotuje jakąś sałatke-Malwina
-Dobrze. To ja ide posprzatac łazienkę-Adam 
-Ok-Malwina
Poszłam do lodówki i wyciągłam wszystkie potrzebne składniki.Podczas robienia salatki wróciła mama. 
-Cześc juz jestem.Malwina gdzie jestes?-Mama
-W kuchni-Malwina
-Hej słonko-powiedziała mama wchodzac do kuchni.
-Hej mamo-odpowiedziałam
-Co robisz?-Mama
-Jedzenie na kolacje-Malwina
-Dziekuje.To ja pójde sie ubrac-Mama
Ok. Mamo mam pytanie czy mam sie ubrac elegancko czy raczej na luzie-Malwina
-Elegancko-Mama
-Dobrze-Malwina
Dokończyłam robic jedzenie i poszłam się ubrac. Podeszłam do garderoby i wyciągłam z niej to :



















Nastepnie poszłam do łazienki zrobiłam taki makijaz:












iwłosy uczesałam tak:
Kiedy wyszłam z łazienki Mama stała w pokoju.
-Wow mamo slicznie wyglądasz-Malwina
-Ty tez-Mama
-Dziewczyny goscie juz sa-Adam
Razem z mama zeszłysmy na dół
-Czesc Simon-Mama
-Czesc Patrycja-Simon
-To jest moja córka Malwina.-Mama
Usmiechnęłam się.
-Miło mi cię poznac-podał mi reke a ja ja uścisnęłam-To jest moja żona Karen a to mój syn.....
-

sobota, 14 września 2013

Rozdział 3

                                 ***Rozdział 3*** :

Była to dziewczyna o czarnych włosach
-Cześć jestem Lucy-dziewczyna uśmiechnęła się do mnie
-Jestem Malwina-odwzajemniłam uśmiech
-Jesteś chyba tutaj nowa prawda?-Lucy
-Tak wprowadziłam się tu w czwartek razem z mamą-Malwina
-Acha no to fajnie. Miło mi cie poznać-Lucy
-Dziękuję mi ciebie też-Malwina
-Gdzie mieszkasz?-Lucy
-Londyńska 48 a ty ?-Malwina
-Naprawde. Ja mieszkam na Londyńskiej 49-Lucy 
-No to miło mi cie poznac sąsiadko-Malwina
-Mi ciebie też-Lucy
Po naszym zapoznaniu dyrektor zaczął mówić. Po upływie 2 godzin było juz po wszystkim, właśnie wracałam z Adam'em do samochodu. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy.
-I jak podoba ci się szkoła-Adam
-Tak-Malwina
-Tu jest twój klucz do szafki szkolnej- podał mi mały srebrny kluczyk
-Dziękuje-uśmiechnęłam się do niego
-O której mama wraca z pracy-Adam
-Po 16-Malwina
-Dobrze.Dziękuje Co chcesz na obiad?-Adam
-Nwm może chińszczyzna-Malwina
-Dobra to wjedziemy do restauracji i zjemy-Adam
-No dobrze, ale każdy płaci za siebie-Malwina
-O nie nie nie ja płacę-Adam
-No dobrze-Malwina
Pojechaliśmy do chińskie restauracji. Adam otworzł mi drzwi i razem poszliśmy do restauracji. Zamówilismy jedzenie. 30 min później mieliśmy juz jedzenie.
-I co masz już jakieś koleżanki-Adam
-Tak jedna. Ma na imie Lucy i mieszka koło nas-Malwina
-Lucy Smith-Adam
-Nwm nieznam nazwiska- Malwina
-To co jedziem do domu-Adam 
-Tak-Malwina
Wzięłam torębkę  i poszliśmy do samochodu. Po 20 min byliśmy już pod domem. Wysiedliśmy z auta i weszliśmy do domu.Poszłam na górę się przebrać. Ubrałam :

Włączyłam laptopa i popisłam chwile z moją przyjaciółką Angeliką. Po godzinie pisania wyłączyłam GG, włączyłam muzyke i zaczęłam sprzątać pokój.Po godzinie sprzątania skończyłam. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Po 2 godzinach obudziła mnie mama. 
-Słońce wsawaj koleżanka do ciebie przyszła-Mama
-Dobrze mamo.Powiedz żebu weszła-uśmiechnęłam się 
-Dobrze kochanie-Mama
Wstałam szybko poscieliłam łózko i na nim usiadłam. Po chwili weszła Lucy
-Cześć-Lucy
-Hej-Malwina
-Chciałabyś iśc ze mną na spacer-Lucy
-No jasne. Poczekaj tylko się przebiorę -Malwina
-Ok. Tylko wiedz że jest gorąco-Lucy
-Ok-Malwina
Podeszłam szybko do szfy o wyciągłam to :

















i poszłam się przebrać. Ubrałam się szybko, umyłam zęby i wyszłam. 
-To co możemy isć-Lucy 
-Tak tylko wezmę telefon-Maliwna
Schowałam telefon do kieszonki spodenek. Razem z Lucy zeszłyśmy na dół
-Mamo ja i Lucy idziemy na spacer.Dasz mi 10 zł - Malwina
-Jasne masz-mama dała mi kasę i razem z Lucy wyszłyśmy z domu
-To gdzie idziemy-Malwina
-Do parku, kupimy sobie shake'a i usiądziemy naławce-Lucy  
-Ok-Malwina
Skierowałyśmy się w stronę parku. Kiedy już tam byłysmy kupiłysmy shake'a i usiadłysmy na ławce i tak zleciały nam 2 godziny i 30 min. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na jej temat np: lubi One Direction,ma siostrę o imieniu Sophia.
-To co może bedziemy juz wracac-Malwina
-Jasne-Lucy
Kiedy miałyśmy już wychodzic z parku usłyszałam swoje imię.
-Malwina-poobracałam się pare razy i wkońcu ujrzałam człowieka który mnie wołał. Był to Liam i właśnie szedł w moją strone.
-Cześc Malwina-Liam
-Hej Liam-uśmiechnęłam się patrząc na Lucy.
-O boże ty jesteś LIAM dasz mi zdj i autograf!!!!!!!!!-Lucy
-Jasne-Liam
Liam dał autograf Lucy, a później ja musiałam zrobic im zdjęcie. -Dziękuje-Lucy
-Proszę bardzo. Dobra już muszę lecieć.Pa Lucy pa Maliwna -Liam
-Pa-Malwina i Lucy 
Kiedy Liam oddalił sie na bezpieczna odległośc Lucy zaczęła piszczec.
-Niemówiłas że znasz Liam'a Payne'a-Lucy
-Nie pytałaś -Malwina
I właśnie na rozmowie o nim minęła nam cała droga powrotna. Kiedy weszlam do domu mamy i Adam'a nie było. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do niej. Po trzech sygnałach odebrała.
-Cześ mamo gdzie jesteście?-Malwina
-Ja i Adam jestesmy na kolacji a później idziemy do kina, wie c wrócimy około 24. Dobrze-Mama
-No dobrze.Pa-Malwina
-Pa-Mama
Poszłam na góre wzięłam długa kąpiel. W ręczniku wyszłam do pokoju założyłam piżamę wzięłam ksiżkę i zaczełam ja czytac w 

lóżku. Po 2 godzinach czytania odłozylam książke na stolik nocny i połozyłam sie spac.
***Następny Dzień***
Rano o siódmej obudziła mnie mama 
-Kochanie wstawaj-Mama
-Dobrze mamo juz wstaje-Malwina
-Co chcesz na sniadanie-Mama
-Niewiem moze naleśniki-Malwina
-Dobrze -Mama
Słyszałam jak mama depcze po schodach z chodząc na dół.
Ja podniosłam się tepem ślimaka z łożka i nie chętnie podeszlam do garderoby. Długo zastanawiałam się w co mam się ubrac w końcu to pierwszy dzień szkoły.
Kiedy zastanawiałam w co mam się ubrac zadzwonił mój telefon. Była to Lucy
-Cześc słonko juz wstałas- Lucy
-Tak właśnie wybieram ciuchy do szkoły-Malwina
-Aha, a o której idziesz do szkoły-Lucy
-Kochanie na 7.45 powinnam sie wyrobic ale mysle ze ty idziesz ze mna-Malwina
-Tak no to ja do ciebie przyjde za dwadzieścia-Lucy
-Ok pa-Malwina
-Pa-Lucy
Po zakończeniu rozmowy wróciłam do wybierania stroju wkońcu wybrałam
Wziełam ciuchy i poszłam do łazienki. Tam ubrałam sie w ciuchy zrobiłam lekki makijaz, umyłam zęby, a wlosy uczesałam w koka. Poszłam jeszcze szybko do pokoju i do torebki schowałam zeszyty, telefon słuchawki,portfel i klucze. Wziełam torebke i zeszłam na dół do mamy. Zjadlam szybko sniadanie i juz ubierałam buty gdy do drzwi zadzwoniła Lucy. 
-Hej możemy juz iśc-Lucy
-Tak.Mamo wychodze-Malwina
-Dobrze powodzenia-Mama
Razem z Lucy poszłysmy w strone szkoły. Po 15 min byłysmy na miejscu. Podeszłysmy jeszcze do swoich szafek które były koło siebie i schowałysmy wszystkie zeszyty.Zostawilyśmy tylko matme bo ją mammy pierwszą. Kiedy weszłysmy do sali Lucy zajeła swoje miejsce a mi pani Red wskazała miejsce koło  .....



Prosze bardzo o to trzeci rozdział. Przepraszam za to że niedodałam go wczoraj. Wiecie mama na horyzoncie :*