poniedziałek, 23 września 2013

Rozdzial 6

            Rozdział 6

 Wstalam o 7.10.Umylam szybko zęby pomalowałam sie i wróciłam do pokoju. Podeszlam do szafy i wyciaglam z niej :
to i poszłam szybko do biórka.
Spakowałam potrzebne książki, telefon, klucze, portfel i zeszłam na dół.
-Cześc wam jak się spało?-spytałam wchodząc do kuchni
-Dobrze a tobie-Mama
-Też-Malwina
-Śniadanie masz na stole, a ja już lece. Pa skarby-Mama
-Pa-Malwina i Adam
Mama wyszla trzaskając drzwiami.
-Podwieśc cie dzisiaj do szkoly-Adam
-Nie. Dzisiaj jadę z Liam'em-Malwina
-Aha-Adam
-Nie bądz zły-Malwina
-Nie jestem-Adam
PUK PUK
Podeszlam do drzwi otworzyłam je, a w drzwiach stała Lucy.
-Cześc mała idziemy-Lucy
-Hej. Tak. Adam wychodzę-Malwina
-Dobrze do zobaczenia później-Adam
-Chodź-wzięłam Lucy za ręke i wyszłysmy z domu.
Zatrzymałyśmy sie koło latarni.
-Nie idziemy dalej-Lucy
-Nie. Dzisiaj do szkoly jedziemy samochodem-Malwina
-Ale z kim?-Lucy
-Zaraz zobaczysz-Malwina
I w tym momęcie podjechał Liam. Wysiadl z samochodu i przywitał się z nami po czym otworzył nam drzwi. Nastepnie sam wsiadł do samochodu i razem odjechalismy.
-No jego to sie nie spodziewałam-Lucy
-No widzisz a zapamnietaj ja lubie robic różne niespodzianki-Malwina
-Ok.Malwina a kto tam wczoraj u ciebie był-Lucy
-A to tylko mojej mamy szef z żoną i synem-Malwina
-Ile ten syn ma lat-Lucy
-W naszym wieku -Malwina
-Oooo.A ładny?-Lucy
Spojrzałam na Liam'a.
-Tak nawet bardzo-Malwina
-Tobie to fajnie nie masz rodzeństwa i jakies ładne dupy przychodzą do ciebie do domu-po tych slowach Liam się usmiechnął
-No wiem bo ja jestem szczęściara-Malwina
-No wiesz. Mam jeszcze takie jedno pytanie?-Lucy
-Jakie?-Malwina
-A to nie przy Liam'ie-Lucy
-No dawaj nie mam się czego wstydzic-Malwina
-Ok.Bo wczoraj przez przypadek spojrzałam na twoje okno ki zobaczyłam jak się z nim calujesz-Lucy
-O boże...-Malwina
-No i moje pytanie jest takie. Czy on dobrze całuje?-Lucy
Po tym pytaniu mnie zatkało spojrzałam na Liam'a który był cały czerwony
-Na to pytanie odpowiem ci później-Malwina
-Ok-Lucy
W tym właśnie momęcie podjechalismy pod szkołę. Wysiadłyśmy z auta. Mieliśmy już iśc w strone wejścia gdy usłyszałam swoje imię.Obróciłam się. To był Harry i reszta chłopaków. Ja Liam i Lucy podeszliśmy do nich i się przywitaliśmy.
-Widzę Liam że chcesz zyskac jakis mały procencik podworzac ją do szkoły-Zayn
-Oj Zayn jak będziesz dalej wtrącał nos w nie swoje sprawy to ci w końcu odpadnie-Malwina
Wszyscy zaczeli sie smiac.
-I jak było wczoraj-Harry
-Fajnie-Liam
-Podobał ci się jej pokój-Niall
-O co tutaj chodzi-Lucy
-To ty nie wiesz Liam i jego rodzice byli wczoraj u Malwiny na kolacji-Louis
-To on był tym chłopakiem z którym się całowałas-Lucy
-UUUUUUUUU no moje gratulacje Liam. To kiedy będę wójkiem-Zayn
-Co?!!!!!-Malwina
-Nie no żartuje z tym się nie musicie śpieszyc-Zayn
-Hahaha jaki ty śmieszny. Chodźcie na lekcje debile-Malwina
Wszyscy skierowali się na lekcje. Pierwszą miałam matme na której siedziałam z Liam'em,później biologię z Adam'em i na niej siedziałam z Zayn'em podczas lekcji nie dawał mi spokoju ze sprawą z Liam;em. Musiał wiedziec wszystko. O 13.35 byłam juz przed szkołą gdy zauważyłam wariatów wzięłam Lucy za rękę i zaczęłyśmy iśc szybciej. Wtedy właśnie podbiegł Zayn wziął mnie na ręcę i zaprowadził do reszty bandy.
-Nie czekasz na swojego księcia-Harry 
-Nie. Po co ?-Malwina
-Może podwiezie cię do domu-Harry 
-Nie bardzo chętnie wróce dzisiaj na nogach-Malwina
-O zobacz właśnie wychodzi ze szkoły. Liam!!!!!! tutaj-Harry machnął ręką w stronę Liam'a żeby tu podszedł
-Co sie dzieję-Liam
-Nic-Malwina
-Taki z ciebie gentelmen moze podwiózł bys Malwine do domu,a my weźmiemy Lucy-Harry
-Ok-Liam
-Nie nie trzeba -Malwina
-Oj słońce nie sprzeciwiaj się-Harry
-A ty sie dzisiaj zamknij bo cię pierdolne-Malwina
-Dobra tylko powiedz gdzie i kiedy-Harry
-Hahahaha bardzo śmieszne. Nie w ten sposób-Malwina
-A w jaki?-Harry 
I właśnie w tym momęcie walnęłam Harry'ego w głowę
-Już wiesz-Malwina
-Auc to boli. I tak wiem-Harry 
Właśnie teraz zaczęłą leciec piosenka How Ya Doin' Little Mix czyli mój dzwonek. Był to Olaf więc nie odebrałam.
-Kto to?-Liam
-Zgadnij-Malwina
-Aha-Liam
-Kto to?-Harry 
-Nieważne. To co jedziemy?-Malwina
-O patrzajcie sama mu się do wozu pakuje-Harry 
-Harry...- podniosłam rękę
-Ok przepraszam-Harry
-No to chodź-Liam
-Pa wam. Pa zboczeńcu-Malwina
Razem z Liam'em poszliśmy do auta. Kiedy juz wyjechaliśmy z terenu szkoły Liam się odezwał.
-Boże przepraszam cię za nich-Liam
-Nic się nie stało-Malwina
-To był lekki wstyd-Liam
-Może-Malwina
-To co moze kawa na przeprosiny-Liam
-Nie dzisiaj glowa mnie boli. Dobrze?-Malwina
-No dobrze-Liam
-Nie gniewaj się -Malwina
-Nie no przestań-Liam
Wtedy właśnie podjechaliśmy po dom. Liam wysiadł pierwszy z auta i otorzył mi drzwi.
-Dziękuję-Malwina
-Nie ma za co, A wracając do pytania które zadała ci Lucy. Jak dobrze całuję-Liam
-Bardzo dobrze-uśmiechnęłam się zadziorczo
-Tak że chciałabys to powtórzyc-Liam
-Bardzo chętnie-Malwina
Spojrzałam katęm oka na zakret właśnie wtedy nadjechał samochód chłopaków. Zbliżyłam swoje usta do ust Liam'a i zaczęliśmy się całowac. On przywarł mnie do samochodu i zaczął bardzo namiętnie.
Wtedy samochód chłopaków zaparkował i wszyscy wylecieli z niego w naszą stronę i nam przeszkodzili. 
-O nie Liam ciebie zostawic na 5 min a ty się już całujesz-Zayn
-Jedziemy Liam-Harry 
-Ja mam swój samochód-Liam
Wtedy Harry wyrwał z reki Liam'a kluczyki i wręczył je mi.
-Masz pretekst że zapomniałeś kluczyków i bedziesz musiał tu wrócic a teraz jedziemy.Pa dziewczyny-Zayn
-Pa-Lucy i Malwina
-No Liam pożegnaj się z Malwiną-Harry
Liam zbliżył się do mnie i ponownie pocałował. 
Następnie wziął go Zayn i wsadził do samochodu i odjechali. Ja pożegnałam się z Lucy zamknęłam samochód Liam'a i wtedy poszłam.
Gdy weszłam do niego nie wierzyłam własnym oczom na kanapie siedziała mama z ............. 



To już rodział 6 i 200 wejśc na blogu. Dziękuje wam bardzo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz