sobota, 14 września 2013

Rozdział 3

                                 ***Rozdział 3*** :

Była to dziewczyna o czarnych włosach
-Cześć jestem Lucy-dziewczyna uśmiechnęła się do mnie
-Jestem Malwina-odwzajemniłam uśmiech
-Jesteś chyba tutaj nowa prawda?-Lucy
-Tak wprowadziłam się tu w czwartek razem z mamą-Malwina
-Acha no to fajnie. Miło mi cie poznać-Lucy
-Dziękuję mi ciebie też-Malwina
-Gdzie mieszkasz?-Lucy
-Londyńska 48 a ty ?-Malwina
-Naprawde. Ja mieszkam na Londyńskiej 49-Lucy 
-No to miło mi cie poznac sąsiadko-Malwina
-Mi ciebie też-Lucy
Po naszym zapoznaniu dyrektor zaczął mówić. Po upływie 2 godzin było juz po wszystkim, właśnie wracałam z Adam'em do samochodu. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy.
-I jak podoba ci się szkoła-Adam
-Tak-Malwina
-Tu jest twój klucz do szafki szkolnej- podał mi mały srebrny kluczyk
-Dziękuje-uśmiechnęłam się do niego
-O której mama wraca z pracy-Adam
-Po 16-Malwina
-Dobrze.Dziękuje Co chcesz na obiad?-Adam
-Nwm może chińszczyzna-Malwina
-Dobra to wjedziemy do restauracji i zjemy-Adam
-No dobrze, ale każdy płaci za siebie-Malwina
-O nie nie nie ja płacę-Adam
-No dobrze-Malwina
Pojechaliśmy do chińskie restauracji. Adam otworzł mi drzwi i razem poszliśmy do restauracji. Zamówilismy jedzenie. 30 min później mieliśmy juz jedzenie.
-I co masz już jakieś koleżanki-Adam
-Tak jedna. Ma na imie Lucy i mieszka koło nas-Malwina
-Lucy Smith-Adam
-Nwm nieznam nazwiska- Malwina
-To co jedziem do domu-Adam 
-Tak-Malwina
Wzięłam torębkę  i poszliśmy do samochodu. Po 20 min byliśmy już pod domem. Wysiedliśmy z auta i weszliśmy do domu.Poszłam na górę się przebrać. Ubrałam :

Włączyłam laptopa i popisłam chwile z moją przyjaciółką Angeliką. Po godzinie pisania wyłączyłam GG, włączyłam muzyke i zaczęłam sprzątać pokój.Po godzinie sprzątania skończyłam. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Po 2 godzinach obudziła mnie mama. 
-Słońce wsawaj koleżanka do ciebie przyszła-Mama
-Dobrze mamo.Powiedz żebu weszła-uśmiechnęłam się 
-Dobrze kochanie-Mama
Wstałam szybko poscieliłam łózko i na nim usiadłam. Po chwili weszła Lucy
-Cześć-Lucy
-Hej-Malwina
-Chciałabyś iśc ze mną na spacer-Lucy
-No jasne. Poczekaj tylko się przebiorę -Malwina
-Ok. Tylko wiedz że jest gorąco-Lucy
-Ok-Malwina
Podeszłam szybko do szfy o wyciągłam to :

















i poszłam się przebrać. Ubrałam się szybko, umyłam zęby i wyszłam. 
-To co możemy isć-Lucy 
-Tak tylko wezmę telefon-Maliwna
Schowałam telefon do kieszonki spodenek. Razem z Lucy zeszłyśmy na dół
-Mamo ja i Lucy idziemy na spacer.Dasz mi 10 zł - Malwina
-Jasne masz-mama dała mi kasę i razem z Lucy wyszłyśmy z domu
-To gdzie idziemy-Malwina
-Do parku, kupimy sobie shake'a i usiądziemy naławce-Lucy  
-Ok-Malwina
Skierowałyśmy się w stronę parku. Kiedy już tam byłysmy kupiłysmy shake'a i usiadłysmy na ławce i tak zleciały nam 2 godziny i 30 min. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na jej temat np: lubi One Direction,ma siostrę o imieniu Sophia.
-To co może bedziemy juz wracac-Malwina
-Jasne-Lucy
Kiedy miałyśmy już wychodzic z parku usłyszałam swoje imię.
-Malwina-poobracałam się pare razy i wkońcu ujrzałam człowieka który mnie wołał. Był to Liam i właśnie szedł w moją strone.
-Cześc Malwina-Liam
-Hej Liam-uśmiechnęłam się patrząc na Lucy.
-O boże ty jesteś LIAM dasz mi zdj i autograf!!!!!!!!!-Lucy
-Jasne-Liam
Liam dał autograf Lucy, a później ja musiałam zrobic im zdjęcie. -Dziękuje-Lucy
-Proszę bardzo. Dobra już muszę lecieć.Pa Lucy pa Maliwna -Liam
-Pa-Malwina i Lucy 
Kiedy Liam oddalił sie na bezpieczna odległośc Lucy zaczęła piszczec.
-Niemówiłas że znasz Liam'a Payne'a-Lucy
-Nie pytałaś -Malwina
I właśnie na rozmowie o nim minęła nam cała droga powrotna. Kiedy weszlam do domu mamy i Adam'a nie było. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do niej. Po trzech sygnałach odebrała.
-Cześ mamo gdzie jesteście?-Malwina
-Ja i Adam jestesmy na kolacji a później idziemy do kina, wie c wrócimy około 24. Dobrze-Mama
-No dobrze.Pa-Malwina
-Pa-Mama
Poszłam na góre wzięłam długa kąpiel. W ręczniku wyszłam do pokoju założyłam piżamę wzięłam ksiżkę i zaczełam ja czytac w 

lóżku. Po 2 godzinach czytania odłozylam książke na stolik nocny i połozyłam sie spac.
***Następny Dzień***
Rano o siódmej obudziła mnie mama 
-Kochanie wstawaj-Mama
-Dobrze mamo juz wstaje-Malwina
-Co chcesz na sniadanie-Mama
-Niewiem moze naleśniki-Malwina
-Dobrze -Mama
Słyszałam jak mama depcze po schodach z chodząc na dół.
Ja podniosłam się tepem ślimaka z łożka i nie chętnie podeszlam do garderoby. Długo zastanawiałam się w co mam się ubrac w końcu to pierwszy dzień szkoły.
Kiedy zastanawiałam w co mam się ubrac zadzwonił mój telefon. Była to Lucy
-Cześc słonko juz wstałas- Lucy
-Tak właśnie wybieram ciuchy do szkoły-Malwina
-Aha, a o której idziesz do szkoły-Lucy
-Kochanie na 7.45 powinnam sie wyrobic ale mysle ze ty idziesz ze mna-Malwina
-Tak no to ja do ciebie przyjde za dwadzieścia-Lucy
-Ok pa-Malwina
-Pa-Lucy
Po zakończeniu rozmowy wróciłam do wybierania stroju wkońcu wybrałam
Wziełam ciuchy i poszłam do łazienki. Tam ubrałam sie w ciuchy zrobiłam lekki makijaz, umyłam zęby, a wlosy uczesałam w koka. Poszłam jeszcze szybko do pokoju i do torebki schowałam zeszyty, telefon słuchawki,portfel i klucze. Wziełam torebke i zeszłam na dół do mamy. Zjadlam szybko sniadanie i juz ubierałam buty gdy do drzwi zadzwoniła Lucy. 
-Hej możemy juz iśc-Lucy
-Tak.Mamo wychodze-Malwina
-Dobrze powodzenia-Mama
Razem z Lucy poszłysmy w strone szkoły. Po 15 min byłysmy na miejscu. Podeszłysmy jeszcze do swoich szafek które były koło siebie i schowałysmy wszystkie zeszyty.Zostawilyśmy tylko matme bo ją mammy pierwszą. Kiedy weszłysmy do sali Lucy zajeła swoje miejsce a mi pani Red wskazała miejsce koło  .....



Prosze bardzo o to trzeci rozdział. Przepraszam za to że niedodałam go wczoraj. Wiecie mama na horyzoncie :* 
                                


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz